Halloween to odpowiednik naszego Święta Zmarłych ?
- Nie, my również mamy Święto Zmarłych i Dzień Zaduszny 1 i 2 dnia listopada. Halloween jest dawnym, pogańskim świętem Celtów. Zacznijmy jednak od początku. Celtowie wierzyli, że istnieją dwa równoległe światy, nasz i świat zmarłych, duchów i wróżek. Ostatniego dnia października obchodziliśmy nowy rok i zarazem początek zimy, wierzyliśmy, że ściana pomiędzy światami na tę jedną noc znika. My możemy przekroczyć granice, duchy - też. Wiele współczesnych obyczajów halloweenowych wywodzi się z tych wierzeń.
Mówi pan o dyniach i kostiumach?
- Między innymi. Przebierano się przede wszystkim po to, aby nikt nie wiedział, kto jest prawdziwym duchem, a kto człowiekiem. Z jednej strony miało to chronić, a z drugiej wierzyliśmy, że tej nocy możemy się stać tym, za kogo się przebieramy, być silniejszymi, piękniejszymi. Dynie to też nasz zwyczaj halloweenowy, ale w Irlandii nie były one nigdy tak popularne, to raczej Amerykanie je wypromowali. Sama symbolika jest głęboko celtycka: za pomocą światełek odstraszamy złe duchy i przywołujemy dobre. Stąd lampiony i ogniska.
Ogniska?
- Tak, ogniska. Pamiętam z dzieciństwa, jak wszystkie maluchy z ulicy zbierały gałęzie i liście na ogromne ognisko. Nie robi się jednak tego 31 października, ale dwa tygodnie wcześniej. Szczerze powiedziawszy, jest to jedna z tych tradycji, nad których znaczeniem nikt się nie zastanawia. Ale oczywiście związana jest z obrzędami Celtów. To taka zapowiedz halloweenowej zabawy.
Czym jeszcze różnią się irlandzkie obchody od tych amerykańskich?
- Nasze dzieci również chodzą od domu do domu z pytaniem: słodycze czy psikus. Tylko że my nie dajemy czekolady czy cukierków, ale owoce i orzechy. Wiąże się to duszkiem Puooka ze sztuki Szekspira "Sen nocy letniej". Halloween w dawnych czasach był ostatnim dniem zbiorów, gromadzenia zapasów przed zimą. Następnego dnia Puooko miał nasiusiać na wszystko, co pozostało na zewnątrz. Ot, to nasze zakręcone historie.
To oznacza, że te wszystkie wasze tradycje to po prostu zabobony?
- Dla mojego pokolenia jest to po prostu okazja do dobrej zabawy; pokolenie moich rodziców jest faktycznie mocno zabobonne. Wystarczy powiedzieć, że na wsiach nadal zostawia się jedzenia dla duchów. A w latach 20. ubiegłego stulecia, kiedy poeta Willam Butler Yeats podróżował po Irlandii, spotykał się z wiarą w siły nadprzyrodzone, duchy i wróżki. To było całkiem niedawno, 80 lat temu.
Dobrze, ale kiedy się przebieramy, to skąd wiemy, czy jesteśmy dobrym duchem czy złym?
- To zależy, jakim chcemy być. Celtowie uważali, że są duchy i wróżki i są one czasami dobre, czasami złe. Trochę jak ludzie, wszystko zależy, co robią w danym momencie.
Wracając do tematu dwóch świąt związanych ze śmiercią. To znaczy, że w poniedziałek Irlandczycy będą się bawić, a we wtorek wybiorą się na groby ze zniczami?
- I tak, i nie. Mnie osobiście nie zszokował polski zwyczaj celebrowania 1 listopada. W Irlandii bardziej popularne jest pogańskie święto, ale jest też sporo osób, które w iście polski sposób wybierze się na cmentarz, aby wspominać swoich zmarłych. Oto w końcu chodziło Celtom, o to chodzi dziś katolikom.
Hm.. co o tym sądzicie?
Moje zdanie: Nie obchodzę Halloween ponieważ myślę, że to strata czasu.Polska to nie Ameryka.
Nawet nasz pani na religii powiedziała, że to pogańskie święto i tego się nie obchodzi bo jesteśmy bo wierzymy w Boga.
Pa,do następnego posta! :)


























4.














